Archiwa kategorii: prasa

woman-246236_1280

Najlepszy polski reportażysta

W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku można zaobserwować ogromne zainteresowanie reportażami w naszym kraju. Było to na pewno efektem drugiej wojny światowej i czasów stalinizmu. Wcześniejsza literatura okazała się bezradna w opisywaniu świata, którego złożoności nie można było pojąć. Literatura nie potrafiła sobie poradzić za pomocą dawnych środków w opisie skomplikowanej ludzkiej natury. Trzeba było szukać czegoś nowego. Poezja dość szybko poradziła sobie z tym nowym wyzwaniem. Okazało się, że wiersz biały jest najlepsza formą opisu rzeczywistości. Proza przez dłuższy czas pozostawała bezradna. Na szczęście odkryto reportaż literacki, który potrafił połączyć opis surowy rzeczywistości z możliwością własnej oceny. Reportaż był wykorzystywany już przed wojną. Do znakomitych reportażystów należał choćby Melchior Wańkowicz, ale nigdy wcześniej nie mówił on takiej prawdy i w taki sposób, jak to czynił reportaż powojenny. Pierwszym mistrzem reportażu powojennego był Kazimierz Moczarski, który w przejmującej książce „Rozmowy z katem” opowiedział o trudnym doświadczeniu jakim było spotkanie w więziennej celi z niemieckim zbrodniarzem wojennym Jurgenem Stroopem. Znakomitą reportażystką była też Hanna Krall, która w książce „Zdążyć przed Panem Bogiem” opisał powstanie w getcie warszawskim i późniejszy los jednego z jej przywódców – Marka Edelmana. Jednak za króla reportażu uchodzi, i słusznie, Ryszard Kapuściński. Pierwszą swoją traumatyczną podróż odbył jako siedmioletnie dziecko tuż po wybuchu drugiej wojny światowej. Musiał wtedy z matką dotrzeć z wakacji do rodzinnego Pińska, odległego o trzysta kilometrów. Ta pierwsza podróż zapadła w jego pamięć na zawsze. Kapuściński zawsze przejawiał wielką wrażliwość społeczną. To było widać w jego pierwszych tekstach poetyckich i reportażach, które pisał jeszcze jako student. Pokochał dziennikarstwo od samego początki, jeszcze wtedy, kiedy pracował jako goniec w jednej z warszawskich redakcji. Pierwszy samodzielny reportaż wydał w 1955 roku i był on poświęcony Nowej Hucie. Tekst niesłychanie mocny i emocjonalny. Znakomity od strony formalnej. Kapuściński bardzo szybko daje się zauważyć jako zdolny reportażysta, więc redakcja „Sztandaru Młodych” wysyła go w podróż do Indii. Kapuściński nie tylko nie ma tam żadnych kontaktów, ale nawet nie zna języka angielskiego. Swój pobyt zaczyna od kupna książki Hemingwaya i z niej uczy się po całych dniach angielskiego. Kolejna podróż zawiodła go do Chin, gdzie, jak sam wspominał, zrozumiał, co znaczy totalitaryzm. Jako dziennikarz Polskiej Agencji Prasowej wyjeżdża do Afryki. Tam jest świadkiem skomplikowanego procesu dekolonizacji. Zawsze jeździł w miejsca, gdzie coś się działo. Jego żywiołem były przewroty polityczne, wojny domowe, rewolucje. Po powrocie ten skomplikowany świat próbował nam pokazać i pozwalał zrozumieć. Jego najwybitniejszą książką jest „Cesarz” opowieść o ostatnim cesarzu Etiopii Haile Selassje. Sam Kapuściński mówił, że jest to bardziej książka literacka niż reportaż oparty na faktach. Obraz etiopskiego dworu poznajemy poprzez relacje dawnych służących, oficjeli. Ich opowieści składają się na obraz systemu całkowitej kontroli i uzależnienia od władcy. Niektóre opowieści mogą wydawać się nam wręcz śmieszne, a przecież tak wyglądała codzienność tych ludzi. „Cesarz” zdobył tak ogromną popularność nie tylko dlatego, że analizował rzeczywistość władzy totalnej, ale przede wszystkim dlatego, że był swoistym kluczem do historii każdego państwa totalitarnego. Czytelnicy w Polsce odczytywali książkę jako satyrę na obowiązujący system.

Ten wpis został opublikowany w prasa dnia , przez .
reading-book-1500650_1280

Czy warto czytać?

Dane na temat czytelnictwa w Polsce nie są zbyt optymistyczne. Polacy co prawda czytają, ale dotyczy to mniejszości społeczeństwa. Jeżeli zaledwie jeden na trzech rodaków w ciągu całego roku miał w ręku przynajmniej jedną książkę, to naprawdę nie ma się z czego cieszyć. Ponownie daje się też zauważyć spadek zainteresowania książkami. Rośnie natomiast liczba osób, które czytanie postrzegają jako stratę czasu lub uważają, że nie mogą sobie pozwolić na czytanie z uwagi na natłok obowiązków. Co ciekawe, z roku na rok systematycznie wzrasta liczba godzin, jaką statystyczny Polak spędza przed telewizorem. Tymczasem wielu rodaków nie sięga nawet po jedną książkę w ciągu dwunastu miesięcy. A czytać warto zawsze. Nie chodzi nawet o to, by pochłaniać książki jedna za drugą na przymus. Ważne, by przynajmniej raz na jakiś czas sięgnąć po lekturę, która pozwoli się zrelaksować, przyjemnie spędzić czas, ale też poszerzyć horyzonty czy wzbogacić słownictwo. Tym bardziej, że oferta rynku wydawniczego jest naprawdę spora. Każdy powinien wśród książek w księgarni znaleźć interesującą dla siebie lekturę. Liczba działów zwiększa się, podobnie jak poszerza się grono pisarzy, podejmujących różną tematykę. A jeżeli tradycyjny sklep nie ma czegoś odpowiedniego, wówczas księgarnie internetowe(warto sprawdzić) na pewno przyjdą z pomocą. W ich asortymencie jest mnóstwo książek na każdy możliwy temat. Pozostaje tylko poszukać. Warto korzystać z ich ofert, ponieważ często proponują one bardzo atrakcyjne warunki zakupu. Wysokie ceny książek często zniechęcają do ich zakupu. Jednak w sieci kupić można coś w promocji lub skorzystać z rynku wtórnego. Zwłaszcza zapaleni czytelnicy chętnie wymieniają się w ten sposób książkami. Dzięki temu mogą zyskać fundusze na kolejne zakupy. Mało kto może sobie pozwolić na systematyczne kupowanie kilku książek na miesiąc. Jednak miłośników literatury nie zrażają ceny. Potrafią oni bowiem zrezygnować z innych przyjemności, ale interesującą ich książkę i tak kupią. Ewentualnie znajdą ją wśród bibliotecznych zbiorów bądź pożyczą od znajomych. Ich nie trzeba namawiać by czytali, dla nich cena nie jest wymówką, żeby nie czytać. Jednak przy okazji nakłaniania do czytania, warto wspomnieć, że nie tylko książki są warte lektury. Już samo sięganie po ulubioną gazetę niesie ze sobą wiele korzyści. Pomaga chociażby poszerzyć słownictwo czy opanować sztukę poprawnego konstruowania zdań. Poza tym dzięki czytaniu do intensywniejszej pracy angażowany jest mózg. Człowiek rozwija też swoją wyobraźnię. Oczywiście im wyższej jakości tekst, tym plusów z jego czytania będzie więcej. Literatura piękna rozwinie człowieka na wielu polach, pozwalając mu niejednokrotnie zajrzeć do światów, do których nigdy w inny sposób by nie dotarł. Dla porównania plotkarskie gazety przedstawiają informacje, których odbiorca oczekuje. Nie zabierają go w ciekawe miejsca, ale pokazują coś, co na ogół on sam już wie. Niemniej jednak, jeszcze raz z całą stanowczością dobrze jest podkreślić, że czytanie zawsze ma sens. A o gustach, także tych czytelniczych, się nie rozmawia. Czytanie ma natomiast za zadanie rozwijać zdolność abstrakcyjnego myślenia, ale również być przyjemnością. Czytanie jakiegokolwiek tekstu przyczynia się do intensywniejszej pracy mózgu, który na skutek regularnego czytelniczego treningu działa sprawniej. Dlatego też warto czytać cokolwiek, byle tylko było to interesujące dla jednostki. Sięgając po ciekawy rodzaj lektur, zwiększa się szanse na utrzymanie czytelnictwa jako wiodącego hobby. A to cel nadrzędny. Przekłada się na mniejszą liczbę błędów ortograficznych, gramatycznych czy stylistycznych, jakie będzie się robić w przyszłości. Język polski pełen jest pułapek, zwanych wyjątkami, i często nastręcza mnóstwa wątpliwości. Czytającym jest łatwiej, ponieważ łatwiej zapamiętują to, co widzą na papierze. Czytanie to również pomysł na rozwój zawodowy. Będąc na bieżąco z publikacjami autorytetów w danej branży, buduje się swój wizerunek fachowca, człowieka zorientowanego w temacie i niespoczywającego na laurach. Zyskuje się również szansę, aby zabłysnąć przed przełożonymi. Nie tylko prezentacje nowych pomysłów przebiegną jednak sprawniej. Systematyczny kontakt ze słowem pisanym pomaga również w werbalnym komunikowaniu z innymi ludźmi. Łatwiej nawiązać kontakt oraz utrzymać uwagę rozmówców. Kreatywni ludzie czytają dużo, tym samym trenując swój mózg. Później szybciej podejmują decyzje, nie mają też problemów z wymyślaniem wciąż nowych pomysłów czy rozwiązań problemów. Te wszystkie plusy czytania skłaniają do tego, że jednak warto po książkę sięgnąć. Przynajmniej raz na jakiś czas, choć lepiej robić to częściej. Problem polega jednak na tym, że gdy ktoś w ogóle nie czyta, pewnie nie będzie też czytał o zaletach czytania. Dlatego tak wielką rolę w promowaniu czytelnictwa powinna odgrywać szkoła i inne instytucje publiczne. Zamiast tradycyjnej, trochę przestarzałej listy lektur obowiązkowych, choć wielowiekowych, być może rozsądniej jest zaproponować młodzieży dwudziestego pierwszego wieku nieco inne książki. Takie, które przeczytają.

newspapers-444453_1280

Historia polskiej prasy kobiecej

Czasopisma dla kobiet to cykliczne wydania, ukazujące się współcześnie w formie papierowej i elektronicznej, zawierające artykuły, których tematyka jest paniom szczególnie bliska lub jest do nich specjalnie adresowana. Choć tego rodzaju przedsięwzięcie, jak obdarzanie pań specjalnym tytułem wydawniczym, kojarzy się z nurtem feministycznym, który szczególnie prężnie rozwija się w czasie historii najnowszej i współczesności, prasa kobieca ma w Polsce bardzo długie tradycje, a także niezwykle chlubne początki. Pierwsze gazety ukazywały się w Polsce co prawda już w wieku XVIII, jednak wyjątkowy rozwój tego rynku wydawniczego przypadł na czasy II połowy XIX wieku. Właśnie wówczas pojawiły się także periodyki dla pań.

Bluszcz

Bluszcz to najstarsze i pierwsze czasopismo, jakie powstawało z myślą o Polkach – zaczęło ukazywać się w 1865 roku. Warto zaznaczyć, że było to pismo ambitne: zawarte w nim publikacje dotyczyły sfery kulturalnej, dostarczając czytelniczkom rozrywki na wysokim poziomie. Z komitetem redakcyjnym współpracowały bowiem kobiety udzielające się w życiu publicznym, znane pisarki i poetki, między innymi Maria Dąbrowska, Maria Kuncewiczowa czy Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. W 1924 roku Bluszcz wydawał także pomniejsze tytuły, uzupełniające ofertę pisma o wiadomości bardziej praktyczne, zorientowane na życie codzienne Polek, związane z prowadzeniem domu, wychowaniem dzieci czy troską o własną osobę. Wydawanie pisma zatrzymała dopiero II wojna światowa. Tytuł wznowiono w 2008 roku, a w zespole redakcyjnym znajdowały się między innymi Katarzyna Grochola i Alicja Resich-Modlińska.

Wiek XX

Wśród istotnych tytułów damskich periodyków, jakie ukazywały się przed wojną, warto wymienić dwa tytuły. Kobieta Współczesna ukazywała się od 1927 roku i podobnie jak Bluszcz skupiała wokół siebie grono piszących i publikujących kobiet. Część literacka czasopisma, zawierająca również artykuły publicystyczne, stanowiła połowę każdego numeru. Dzięki stałym rubrykom literackim czytelniczki miały okazję czytać tu na przykład powieści publikowane w odcinkach, poprzez swoją tematykę adresowane w szczególny sposób do pań. Dość powiedzieć, że tu po raz pierwszy można było przeczytać słynne Noce i Dnie Marii Dąbrowskiej. Druga część pisma odpowiadała na inne potrzeby czytelniczek, dostarczając cennych wskazówek z zakresu dbania o urodę, dom i dzieci. Można śmiało powiedzieć, że wszystkie kolejne periodyki dla pań przejmowały ten sposób organizacji poszczególnych numerów. Podobnie zorganizowana była wydawana od 1934 roku Moja Przyjaciółka, także współczesne tytuły często łączą w sobie wiele rozmaitych tematów.

Obecnie większość czasopism ukazujących się na polskim rynku wydawniczym, także tych kierowanych do pań, to polskie wersje zagranicznych tytułów. Wśród nich przez długi czas wyróżniała się polska Przyjaciółka, wydawana od 1948 do 2009 roku. Obecnie oferta wydawnicza jest tak szeroka, że w praktyce każde pismo posiada inny profil, to znaczy jest poświęcone konkretnym zagadnieniom. Istnieją jednak oczywiście i takie pozycje, które łączą bardzo zróżnicowaną tematykę.

Ten wpis został opublikowany w prasa dnia , przez .